reklama
163. Ciasteczko, reż. Nisha Ganatra

163. Ciasteczko, reż. Nisha Ganatra

Oryginalny tytuł: CakeReżyseria: Nisha GanatraScenariusz: Tassie CameroZdjęcia: Greg MiddletonKraj: USA, KanadaGatunek: Komedia romantycznaPremiera światowa: 12 maja 2005Premiera polska: 30 czerwca 2006Obsada: Heather Graham, Bruce Gray, David Sutcliffe, Taye Diggs, Sandra Oh, Cheryl Hines

  29-letnia Pippa jest wolną podróżującą dziewczyną piszącą artykuły oforskolin

podróżach. Pewnego dnia jej ojciec, właściciel gazety "Wedding Bells",drivelan drivelan

ma zawał. W dodatku brakuje mu redaktora naczelnego. Pippa składa mu

propozycje i postanawia zasiąść na tym stanowisku. Ojciec z wyraźnąvalgomed

niechęcią przystaje na jej pomysł. Dziewczyna zdaje sobie sprawę, żeling fluent cena

prowadzenie gazety nie będzie łatwe, a to za sprawą jej negatywnegodrivelan arvostelut

nastawienia do ceremonii ślubnych, lecz nie zdaje sobie sprawy z tego,metoda ossolińskiego forum

że gazeta upada i przeciwnicy czekają tylko aż popełni najmniejszy błąd.Hmmm...    

Świetny pomysł na film, ale z realizacją to już tragedia. Nudził mnie

od samego początku i praktycznie to zastanawiałam się po co w ogóle

zaczęłam go oglądać. Nie wiem czy w ogóle coś ciekawego było w tym

filmie. Najpierw widzimy Pippe skaczącą z samolotu na spadochronie,

potem leci w samolocie, potem biegnie na ślub. Niby powinno być to

ciekawe a jednak nie za bardzo. No chyba, że już mózg miałam wtedy

przeciążony.     Intrygujące są relację Pippy z jej ojcem i w ogóle

byłam pod wrażeniem, że sama zaoferowała się do pracy w redakcji. Nie

rozumiem jej w ogóle. Laska ma 29 lat i nie myśli o ślubie. Przecież to

jest takie przykre. Wiadomo, że trzeba poczekać na tego jedynego i w

ogóle być pewnym na 100 % ale to też tak nie jest. Jeżeli z góry

jesteśmy nastawieni tak do sprawy to szczęście ucieka nam między

palcami.     Oczywiście Pippa zdaje sobie z tego sprawę i tak jak to

bywa w tego rodzaju filmach wszystko kończy się dobrze. Denerwuje mnie

to. Kolejna KOMEDIA romantyczna, a tak jak to bywa w licznych komediach

romantycznych w filmie nie ma nic śmiesznego. No mnie to nie bawi, że

laska jest stuknięta i w ogóle. Nie bawi mnie to, że ma 29 lat i z

własnej woli nie jest mężatką, to tak samo jak było z 40 letnim

prawiczkiem. Też mnie to nie bawiło, że ma 40 lat i jest dziewicą, bo co

w tym takiego śmiesznego.    Jedyne co mi się podobało w tym filmie

to chyba redakcja. Wszystko tak fajnie było ozdobione jakby tam za

chwile miał odbyć się ślub. No po prostu było tam przepięknie :)   

Muszę powiedzieć, że nawet wątek miłosny mnie nie wciągnął. Najpierw

Pippa i Hemingway,  potem Pippa i Ian. Pewnie dlatego mnie to nie

wciągało bo sama Pippa nie była zbytnio zaangażowana. Tylu fajnych

facetów i żadnego nie wybrać. No tego czarnego to jeszcze rozumiem ale

Iana? ech  mnie tam się podobał :D    Teraz przyszedł czas na

objechanie obsady... Heather... beznadziejna. W ogóle ładna jest, ale

jakoś nie urzekła mnie w tym filmie. Nie pasowała mi do roli i koniec.

Nie włożyła nic serca w tą rolę. Takie jest przynajmniej moje odczucie.

David był uroczy, ale też za specjalnie się nie wykazał. Wygląd to nie

wszystko. No i Diggs, jeden z moich ulubionych czarnych "murzynów" :P

podobał mi się, ale również nie był za specjalny. Nie wiem czemu tak

nikt mi się nie podobał. No naprawdę to jest chyba jedyny film w jakim

żadna postać, żaden bohater mi się nie podobał. A to już troszkę

szokujące.    No więc powiem to jeszcze raz... film mi się nie

podobał i osobiście odradzam obejrzenie tego filmu. Nie ma w nim nic

ciekawego, nic śmiesznego, a jako romans też się nie sprawdził. 

Podsumowanie MAJA !

Podsumowanie MAJA !

Maj był dla mnie ciężkim miesiącem, dużo pracy i dużo obowiązków zwaliło się w jeden moment...

Najpopularniejsze
Włosy w styczniu

Włosy w styczniu

I stało się… Pierwszy miesiąc nowego roku mamy już prawie za sobą. Niewiarygodne, jak...